Czy ocet jest zdrowy? Musisz uważać!

Czy ocet jest zdrowy? Musisz uważać!

Redakcja

2017-08-11

brak komentarzy

  Co więcej – im więcej bakterii znajduje się w naszej łazience, tocet  na  diecie

ym świetnie, bo znaczy to, że każda z nich walczy o przetrwanie, wzajemnie się zużywając. Sterylne środowisko sprawia, że powstający patogen może się rozwinąć, skolonizować całą toaletę i namnażać w nieskończoność, nie mając konkurencji. Dr Gerba, biolog pracujący na Uniwersytecie w Arizonie, postanowił obalić nieprawda o brudnej toalecie i przez cztery dekady zbierał, a potem badał próbki z różnych miejsc. Kilka lat eksperymentów podsumował jednym stwierdzeniem: „Bezpieczniej jest jeść z deski klozetowej niż z TWOJEGO blatu kuchennego”. Mając prawidłowo funkcjonujący układ odpornościowy, bakterie w naszym domu nie są w stanie nam zaszkodzić. Co innego, jeżeli nasz układ odpornościowy jest przepracowany! Mało kto zastanawia się, czy ta mocna chemia, która „zabije bakterie”, nie skasuje przypadkiem dodatkowo Twojego sprawności i nie zrujnuje sprawności Twoich najmłodszych. prawda jest ta, że w naszych toksycznych domach nasz układ odpornościowy non stop pracuje na wysokich obiegu, 24 h na 24 h (logicznie rzecz biorąc – jest po prostu wykończony), jak więc mamy bronić się przed bakteriami? Toż to drobny dziad może nas wykończyć. Czy zastanawiałaś się, dlaczego wszyscy tak zazwyczaj chorują? Paradoksalnie to kupna chemia sprawia, że w Twoim domu występuje więcej bakterii! To kupna chemia zabija niemal wszystko, dodatkowo bakterie, które dbają o Twoje zdrowie! To kupna chemia zazwyczaj tworzy mutacje mikrobów, które kolonizują Twój dom. Biorąc przytaczane wyżej pod uwagę sprzątanie domu octem i sodą nie oddziałuje tak, jak komercyjna chemia. i dzięki Bogu! Łącząc ocet z olejkami eterycznymi, jesteśmy w stanie skutecznie walczyć z licznymi bakteriami i patogenami, a przy tym zatroszczyć się o czystość, tak by nie truć przy okazji ani siebie, ani wszystkich wokół. Jedna z Czytelniczek poruszyła taki temat pod ostatnim wpisem. natychmiast zaśmiałam się pod nosem! Prawdopodobnie każda z nas zadaje sobie to pytanie, kiedy jedynie dowiaduje się, że pod sercem nosi nowe życie. Jak nie zaszkodzić, a jednocześnie sprawić, żeby dziecko rosło zdrowo, szybko i harmonijnie się rozwijało? W dniu i nocy szybkiego dostępu do informacji – mimo pozorom! – znalezienie odpowiedzi na to pytanie wydaje się niemożliwe. Siada sobie ta ciężarna przed komputerem, bo dostała ochoty na sałatkę i pyta wujka googla, czy w ciąży można jeść bazylię? natychmiast wyskakuje tysiące powiadomień od matek, że nie, w żadnym wypadku, bazylia to złooo wcielone. Hmmm… To może kanapka z odrobiną sera? Też świetnie być rozważni, zwłaszcza na sery pleśniowe i ser feta. A wędlina? Wędlina wyrządzi więcej złego niż dobrego, świetnie jej nie tykać! Chyba Ocet - nie dla każdego zdrowy i bezpieczny nie zamierzasz zrobić swojej niewielkiej kruszynce krzywdy? i tym sposobem mamy same sobie robią kuku. W efekcie w i trymetrze ciężarna nie je NIC. Obojętnie o jaki artykuł zapyta w internetach, zawsze znajdzie się rodzicielka, która słyszała/czytała/widziała na swoje oczy/wie, że tego jeść nie wolno! Serio. Sprawdzone, potwierdzone. Ja tak wpisywałam przez pierwszy miesiąc nazwy różnych składników i przez to żyłam o suchym chlebie i wodzie. dość to zdrowe dla ciężarnej i jej dziecka, faktycznie! Niestety, te wiadomości nie okazują się miarodajne. Na forach dla mam nie wypowiadają się lekarze, a my, zwykłe kobiety, które wierzą w zabobony, ślepo wierzą przesądom, mają różne smaki i ochoty. Coś tam gdzieś słyszały i powtarzają dalej. bo kuzynka mamy koleżanki mojego męża… co więcej – wydawałoby się specjalistyczne! – artykuły zawsze zaczynają się od zdania: „Nie martw się, w ciąży można jeść wszystko, z wyjątkiem…” i tu następuje długa lista składników zakazanych. Sensacja goni sensację. Nie jedz czekoladek, tego też nie i tamtego. Litania zdaje się nie posiadać zakończenia: 1. W CIĄŻY NIE WOLNO PIĆ HERBATY Z MALIN. To malin też da się jeść? Jogurtów malinowych? Ciasta z malinami? płynu z odrobiną malinowego syropu?czy  zaleca  się  pić  ocet  Jak w takim razie domowymi sposobami wykurować przeziębienie? Ogrzać się w zimowy wieczór? brednia! da się pić wywaru z liści malin, chyba że rozstrzygnięcie niedaleko i w jakiś sposób chcielibyśmy wspomóc naturę. 2. W CIĄŻY NIE WOLNO JEŚĆ ZIÓŁ/PIĆ z ziół HERBAT. Zioła pomagają jak medykamenty. medykamentów bez porad z lekarzem powinno się przyjmować. podsumowanie: w ciąży da się jeść/pić ziół! Zapomnij o spaghetti z bazylią! A kartofle posypane koperkiem? Majeranek w klopsie? Miętowa herbata??? Zdradzę Wam pewien sekret: nikt nie wie, jaki wpływ na płód ma większość ziół, na przykład taki hibiskus czy szałwia. Dlatego zostały zabronione. Tak na wszelki wypadek. 3. W CIĄŻY NIE WOLNO PIĆ HERBAT. Coś w tym jest. z ziół da się (patrz punkt wyżej), owocowych dodatkowo, bo wszystkie w swoim składzie mają zakazanego hibiskusa (nie wierzycie? Sprawdźcie!). To on nadaje taki ładny, czerwony kolor. Co więcej: złą sławą cieszy się herbata zielona i czerwona (wypłukuje kwas foliowy z ludzkiego ustroju, funkcjonuje moczopędnie, przyspiesza przemianę materii, przez co szkodzi potomkowi). Czarna i biała dodatkowo gorszą (teina, szczawiany, utrudnione wchłanianie żelaza!). Czyli co? jedynie woda? Nie jest tak źle. Herbatę białą, czarną, zieloną i czerwoną można pić. Byle nie wiadrami! 4. W CIĄŻY NIE WOLNO PIĆ KAWY. Ukamieniowałabym każdego, kto tak twierdzi! Mojego ginekologa dodatkowo. To przez niego przez trzy miesiące słaniałam się na nogach i spałam alt2 nawet do piętnastu godzin na 24 h. Moje ciśnienie tętnicze: 90/50. No jak można osobie z takim ciśnieniem zakazać picia kawy (przy okazji: uprawiania sportów dodatkowo!)? To okrucieństwo! Wyglądałam jak własny cień. skroń bolała mnie od rana do wieczora. To świetnie jak ciężarna ratuje się tabletkami przeciwbólowymi zamiast filiżaneczki niewielkiej ciemnej? Całe powodzenie szybko zmieniłam lekarza i usłyszałam, że jedną normalną albo dwie słabsze kawki dziennie można pić ze spokojnym sumieniem. 5. W CIĄŻY można JEŚĆ SERÓW PLEŚNIOWYCH. Mój ukochany nieprawda. poprzez 9 miesięcy miałam straszliwą chęć na ser pleśniowy. No co ja za to mogę, że ubóstwiam? Wytrwałam długo, jakieś pół roku. A później przeczytałam, że prawojaki  ocet  na  diecie

Unii Europejskiej zabrania sprzedaży serów wykonanych z mleka niepasteryzowanego (

tak, to ono może zaszkodzić dzidzi, a nie pleśń na serach, jak powtarzają sobie mamuśki na licznych forach!), więc wszystkie sery, jakie znajdziesz na sklepowej półce, możesz jeść do woli. Smacznego! 6. W CIĄŻY NIE WOLNO JEŚĆ LODÓW. Lody to kopalnia salomonelli i listeriozy. Wystrzegaj się ich jak ognia! Dziwnym trafem wszystkie ciężarne, które znam, w błogosławionym stanie jadły lody na kilogramy i nic im i ich potomkowi nie jest. Jeśli lody okazują się ze przetestowanego źródła, były prawidłowo magazynowane – to dlaczego nie? 7. W CIĄŻY można JEŚĆ NICZEGO PIKANTNEGO. A kobiety w Indiach? W Meksyku? Cała rodzina rezygnuje z chilli, bo mają właśnie w stanie błogosławionym na pokładzie? A ona osobiście zdecydowanie zmienia swoje nawyki żywieniowe? No way! 8. W CIĄŻY NIE WOLNO JEŚĆ LANDRYNEK, PIĆ KOLOROWYCH NAPOJÓW GAZOWANYCH, NICZEGO, CO SZTUCZNE, Z KONSERWANTAMI, BARWNIKAMI, AROMATAMI, ETC. i co się stanie, jak ta ciężarna zje cukierka i zapije go szklanką Fanty? talia jej eksploduje? Bez komentarza. 9. W CIĄŻY NIE WOLNO JEŚĆ SUSHI. A ja jadłam. i co obecnie? Znalazłam knajpkę, która dysponowała w menu zestawy ze smażonymi kawałkami ryb (niemal wszystkie mają!) i szamałam, aż się uszy trzęsły. Na zdrowie. 10. W CIĄŻY można JEŚĆ NICZEGO SUROWEGO. No, proszę Was! A śledzi też nie wolno? Podobno mają dość cenne dla rozwoju mózgu dzidzi kwasy tłuszczowe i rodzicielka powinna jeść śledzie na kilogramy? Jak zadałam to pytanie własnemu lekarzowi, zdębiał i pogubił się w zeznaniach. Na końcu stwierdził, że on już nie wie, co można, a czego nie i wręczył mi ulotkę, żebym przypadkiem więcej nie pytała! Mogłabym tak długo… Podobno kefiry okazują się zabronione, bo zawierają bakterie, które szkodzą płodowi. Wątróbka ze względu na zbyt wielka dawkę wit. A, która wpływa na rozwój wodogłowia. Tuńczyk i łosoś, bo mają rtęć. Pakowana sałata – bakterie listerii… alt3 Luuuz Babki! prawda jest ta, że 9 miesięcy przechodziłam z brzuchem, czułam się wyśmienicie, urodziłam zdrowe dziecko i nadal nie wiem, co można, a czego powinno się jeść w ciąży. najrozsądniej słuchać głosu rozsądku. Własnego. A nie szukać odpowiedzi w internecie! Czyli używki – nie, leki bez porad z lekarzem – nie, krwiste befsztyki, tatar, kogel mogel z surowego jaja – nie. To, co powoduje u nas złe samopoczucie, zgagę – nie. A reszta? Z umiarem nie zaszkodzi. Nawet taki jogurt na śniadanie, wątróbka raz na jakiś czas, łosoś tylko czasami, kubek zielonej herbaty po głównym posiłku i ostro doprawiona posiłek wieczorny. Aha, dodatkowo jedno: byłam pewna, że po porodzie lista zakazanych składników nie okaże się mnie już dłużej dotyczyła. Gdzie tam! Nie byłam matką karmiącą, ale do dzisiaj czytam w internecie, że na przykład czereśnie podaje się potomkowi tylko po ukończeniu trzeciego roku życia, bo u malucha kuzynki mamy koleżanki męża, która podała je dwulatkowi, pojawiła się wysypka. Dziwne. Mój niemowlak wyjada  postać „Piaskowej Góry” Joanny Bator do higieny intymnej używała octu. Jadzię nauczyła tego rodzicielka, a specyficzny zapach wrył się w świadomość członków jadzinej rodziny. Octem można także przepłukać włosy, świetnie o tym wiedzą zwolenniczki higieny bez detergentów - tak szkodliwych dla ciała i dla otoczenia. Dużą popularnością cieszy się ostatnio ruch No Poo - czyli bez szamponu. Okazuje się, że to konsumpcjonizm skłania nas do aplikowania pięknie pachnących specyfików. Bez kolorowych, chemicznych składniku składniku da się żyć. korzystny tłuszcz Tłuszcz i sebum nie są wrogami człowieka, ale sprzymierzeńcami. Skóra regularnie pozbawiana natłuszczenia, czyli bariery ochronnej, podatna bywa na przypadłości, zapalenia, przedwczesne starzenie. Co więcej, ta skóra natychmiast próbuje się natłuścić. Tworzy się zamknięte koło, może dojść do sytuacji, że pewien człowiek, kto używa pachnącego cytrusami szamponu codziennie, powinna to robić, bo już wieczorem jego włosy wyglądają, jak po olejowaniu. A są ludzie, którzy twierdzą, że konserwanty występujące w chemicznych szamponach mogą powodować różne, ciężkie przypadłości układu nerwowego. Kiedy pewien człowiek zdecyduje się na zaprzestanie używania szamponów dostępnych w drogeriach, może poczuć zawód. Pierwsze dni "detoksu" są dość przykre, bo włosy potrzebują okresu, żeby przyzwyczaić się do nowoczesnego trybu. Kiedy już to się stanie, można zacząć cieszyć się zdrową i ładną czupryną. Ale trzeba przyswoić, jakie substancje są odpowiednimi zamiennikami. W sieci znajdują się przepisy na zdrowe szampony domowej obowiązków - z tego, co dostępne bywa w osiedlowym sklepi Jadzia z książki Bator ucieszyłaby się, gdyby usłyszała, że ; ona używa bywa fanką octu. okazują się kobiety, które twierdzą, że szczypta octu jabłkowego z wodą przywraca alt4 włosom blask. Przepisów na naturalne cuda należy szukać w sieci, albo u naszych babć.

Z pewnością wiedzą, jak przyrządzić szampon z jaj, pokrzywy czy płynu różanej.

mimo wszystko ówcześnie zaleca się skonsultować się z dermatologiem i upewnić się, że nie zrobimy naszej powierzchni krzywdy.  Sylikony, parabeny, wstrętne SLS Skąd to nasilenie zwolenniczek ruchu antyszamponowego? wielokrotnie mówi się o szkodliwości sylikonów, parafin i parabenów (które ponoć oddziałują na gospodarkę hormonalną) w kosmetykach. Jednym z głównych wrogów bywa drażniące sodium lauryl sulfate. Zaburza wzrost włosów, przynosi zaczerwienienie naskórka, nasila infekcje. Te produkty mogą osaczać włosy warstwą trudną do zmycia i dawać nam złudzenie, że są miękkie i lśniące. mimo wszystko faktycznie nie poprawiają jego stanu. Na taki trend odpowiedziało mnóstwo marek kosmetycznych, które na swoich produktach zamieszczają wiadomości o tym, czego dany kosmetyk nie posiada. Chyba najbardziej znaczącym hitem wśród kosmetyków anty paraben są szampony, suplementy, żele pod prysznic i balsamy rossmannowej marki Alterra.  Jak ; wskazuje, kosmetyki te opierają się na naturalnych produktach. mimo wszystko ich cena bywa zaskakująco niska, więc nie możemy spodziewać się, że nie znajdują się w nichy Dezodorant na nowotworu wyeliminowanie antyperspirantów także bywa podstawą u amatorów zdrowego stylu życia. w miejsce szkodliwych kosmetyków na bazie wysokoprocentowych napojów, który podrażnia i odwadnia skórę, talku, który blokuje pory i aluminium, które oskarżane bywa o rozwijanie się nowotworu biustu, wybierają naturalną i ekonomiczną metodę. Mianowicie ałun - kryształ, który można zwilżyć wodą i potrzeć nim skórę pod pachami.  Pierwsze użycie może być zniechęcające, bo można spocić się „z aromatem”, ale z biegiem dni bywa coraz skuteczniej. Już po trzech dniach pachy pocą się mniej - a w warunkach, w których nie ma innej wymogi i człowiek po prostu powinna się spocić - próżno doszukiwać się jakiegokolwiek zapachu. To przydatne, jeśli jest zależna nam na tym, żeby antyperspirant nie dominował nad innymi zapachami - na przykład perfum.  Tych, których kryształ nie przekonuje, z pewnością zaciekawi fakt, że przecieranie pach plasterkami cytryny także może być skuteczne. można także wykonać dezodorant na baziecież perfumy też zazwyczaj mają nieciekawy skład, też są na bazie wysokoprocentowych napojów. zaleca się więc przetestować metodę niewiast i facetów z Bliskiego Wschodu, którzy łączą olejki o różnych aromatach i cieszą się mocnymi, zmysłowymi i długotrwałymi pachnidłami. Na bazie olejów powstają arabskie oudy, ale rynek perfumiarski od kilku lat położył na nich łapy i znalezienie normalnego oudu może być niełatwe. Poza tym nie każdemu odpowiada mocny, orientalny zapach. Na YouTube można za to znaleźć tutoriale o tym, jak sporządzić swoje swoje aromaty, choć potrzebuje to zachodu.

 

Zobacz też 

EcoSlim


Dodaj komentarz


Brak komentarzy

Bądź pierwszy i zostaw komentarz !

dieta_i_fitness