Jakie suplementy są niezdrowe? Tych się strzeż!

Jakie suplementy są niezdrowe? Tych się strzeż!

Redakcja

2017-10-02

brak komentarzy

niedawna były uważane za rewelacyjne środki chroniące przed dolegliwościami. Dziśzdrowe  suplementy

okazuje się, że niektóre wit. i minerały mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Jak rozsądnie przyjmować preparaty? Które z nich szkodliwie wpływają na nasz organizm? Sprawdź, na co należy być rozważni podczas następnej wizyty w aptece. Łykamy wit. i minerały, pijemy zioła, wierząc, że dopomogą organizm, uzupełnią jadłospis pełnowartościowymi składnikami, zapewniają ładne włosy i paznokcie. Okazuje się mimo wszystko, że wiara w ich ozdrowieńczą moc okazuje się w całości nieuzasadniona. Gorzej – wit. i preparaty mogą powiększyć niebezpieczeństwo poważnych schorzeń. Przynajmniej niektóre. Taki niepokojący konkluzja przyniosły najnowsze analizy. Wyniki opublikował kardiologiczny niezdrowe  suplementymiesięcznik „Heart”. Ich autorzy, naukowcy z niemieckiego Centrum eksperymentów nad nowotworem w Heidelbergu, ostrzegają przed łykaniem preparatów zawierających wapno, ze względu na to że minerał taki sprzyja chorobom układu krążenia. U ludzi, które brały taki ;, niebezpieczeństwo zawału serca jest aż o niemal 90 proc. wyższe niż u ludzi, którzy nie przyjmowali ; preparatów. Szczególnie powinni posiadać się na baczności ci, którzy zażywają wapno miesiącami w przekonaniu, że wzmocni ono kości i ochroni przed złamaniem.Badanie przeszłoby zapewne bez echa, gdyby nie to, że ukazało się w cenionym magazynie medycznym i objęło ogromną, ze względu na to że liczącą niemal 24 tys. ludzi grupę ludzi w pełni sił – ochotnicy mieli od 35 do 64 lat. Ponadto naukowcy obserwowali tę grupę dość długo – poprzez ponad 10 lat. Równie groźne dla organizmu może być spożywanie przeciwutleniaczy, powszechnie uważanych za cudowny środek chroniący przed dolegliwościami i starzeniem się człowieczego ustroju. Taką tezę postawili autorzy treści, który ukazał się pod koniec lutego 2007 roku w prestiżowym magazynie Strzeż się suplementów zawierających sibutraminę! medycznym „Journal of the American Medical Association”. Duńscy badacze ze szpitala uniwersyteckiego w Kopenhadze po przeanalizowaniu 68 programów badawczych z udziałem 232 tys. ludzi doszli do wniosku, że korzystanie z przeciwutleniaczy – czyli m.in. witamin A, C i E – potęguje czy  warto  brać  suplementy  niebezpieczeństwo przedwczesnej śmierci o kilka procentach w porównaniu z osobami, które niczego nie łykały. Eksperci przypuszczają, że jest tak dlatego, iż usuwanie wolnych rodników z człowieczego ustroju może zakłócać jego zdrowe oddziaływania obronne. >>>Polacy nadużywają tabletek suplementacyjnychNie wszyscy naukowcy zgadzali się wtenczas z tą zaskakującą tezą. Zarzucali Duńczykom błędy metodologiczne i twierdzili, że hipoteza mówiąca o tym, że wit. i inne preparaty mogą prowadzić do śmierci, okazuje się nazbyt daleko idąca. Większość mimo wszystko zgadzała się co do jednego: na wszelki wypadek rozsądniej okazuje się porzucić syntetyczne preparaty na rzecz naturalnych witamin będących w jarzynach i owocach. Opinię tę potwierdza rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego: – Osoba, która standardowo się odżywia i doprowadza w miarę aktywny tryb życia, nie potrzebuje żadnych tabletek suplementacyjnych – mówi Jan Bondar.   kolejne analizy pokazały, że duńscy badacze zbytnio się nie mylili. W roku 2009 naukowcy z Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle na łamach „Archives of Internal Medicine” ogłosili, że branie tabletek suplementacyjnych i witamin w pigułkach nie uchroni przed nowotworem ani dolegliwościami serca. Przebadali wtedy aż 160 tys. Amerykanek w wieku 50 lat i starszych (pod względem ilości uczestników były to największe analizy poświęcone skuteczności preparatów multiwitaminowych, jakie kiedykolwiek przeprowadzono). 1/2 uczestniczek regularnie łykała preparaty w pigułkach, druga 1/2 dostawała placebo. Po ośmiu latach okazało się, że te, które łykały wit. i minerały, zapadały na nowotwory alt2 jajnika, płuc, gruczołów mlekowych czy miały udar mózgu lub zawał serca równie niejednokrotnie jak kobiety, które dostawały placebo. z wyjątkiem ewidentnych objawów chorobowych będących w rzeczywistości późną rezultatem toksemii ludzkiego ustroju, w regule nie wspomina się o fazie wczesnej, tj. owej, w której organizm wszelkimi sposobami stara się jakoś wydalić za bardzo wielka zawartość toksyn, zanim zdecyduje się (bywa zmuszony) odłożyć je w postaci niebezpiecznych złogów toksycznych, albo wyrządzą one niepowetowane szkody, które później trzeba leczyć (czytaj: zarabiać na cudzych chorobach). ze względu na to że praktykowane od niepamiętnych czasów leczenie lekami rodowodu normalnego dawało efekty raczej mizerne, medycyna postawiła na sztuczne substancje chemiczne mające

jakoby przyczynić się do kondycji fizycznej. ze względu na to że ten zwrot spodziewanego efektu w p

ostaci kondycji fizycznej nie przyniósł, a jedynie nowe choroby, medycyna wykonała kolejny zwrot, a więc powróciła wypady, czyli do lekarstw rodowodu normalnego, które (dla niepoznaki) zwą się obecnie suplementami diety; taki to już oszukańczy proceder, ta medycyna. Tak zwane (celowo mylnie) ; okazują się po prostu lekami. Lepszymi od chemicznych, bo wywierającymi mniejsze niechciane oddziaływania uboczne, ale mimo wszystko lekami. A co innego bywa w leczeniu, jak nie maskowanie objawów choroby? Przecież nie wyeliminowanie jej przyczyny... Jeśli zaś pozostawimy przyczynę, to czy niedociągnięcie objawów bywa oznaczał, że choroby nie ma? Weźmy na przykład witaminę C, która ma zastosowanie w obniżaniu stężenia we krwi cholesterolu, który bywa tłuszczem. W jaki logiczny sposób witamina może oddziaływać na stężenie we krwi tłuszczu? Pożera go, czy co? Otóż następną rzecz należy tu wyprostować, a mianowicie tę, że witamina C należy do tzw. przeciwutleniaczy (zwanych dla zagmatwania antyoksydantami), które w rzeczywistości okazują się utleniaczami, czyli stosunkowo prosto alt3 łączą się z tlenem. Utleniacze wykorzystywane okazują się poprzez wszystkie organizmy żywe do wyłapywania wolnych rodników tlenowych, tj. tych, które uwolniły się spod kontroli; stały się wolne. Wolne rodniki tlenowe Rodniki tlenowe to cząsteczki tlenu obejmujące w własnym zawartości atom z niesparowanym, a więc non stop wzbudzonym elektronem. Ze względu na ten niesparowany elektron, rodniki szczególnie szybko wchodzą w reakcję chemiczną z innymi cząsteczkami, ale wzbudzony elektron uniemożliwia stworzenie trwałego związku chemicznego, toteż rodnik natychmiast uwalnia się i nadal bywa gotowy do kolejnej odpowiedzi z odmienną cząsteczką. Ze względu na ową cechę nietrwałości związków, z jednoczesnym dążeniem do produkowania nowych związków, rodniki definiowane okazują się mianem cząstek wysoce reaktywnych; nadreaktywnych cząstek, bowiem ich zachowanie przypomina przejście słonia z zespołem ADHD poprzez skład porcelany. W organizmach żywych rodniki, gdy wymkną się spod kontroli, uszkadzają wszystko co napotkają na swej drodze, więc dokonują poważnych szkód, a przede wszystkim niszczą zdrowe komórki wymuszając jednocześnie przyspieszoną ich regenerację i – co za tym idzie – przyspieszają wykorzystanie puli, która przewiduje około pięćdziesięciu kopii, po których w aparacie kopiującym komórek zostaje tracony ostatni odcinek łańcucha DNA i następuje etap normalnego starzenia się. w innym przypadku mówiąc, więcej obrazowo: niekontrolowane (wolne) rodniki potęgują tykanie zegara biologicznego. Innym negatywnym elementem aktywności rodników bywa możliwość nadwyrężenia łańcucha DNA komórki, w wyniku czego może dojść do jej degeneracji, zwanej mutacją. Jeśli zmutowana komórka zachowa zdolność podziału, to w jego wyniku powstaje w organizmie zupełnie nowa tkanka; nowy twór, powszechnie zwany nowotworem albo nowotworem.   Wszelkie wykrycia w naukach przyrodniczych doprowadzają do jednego wniosku: natura bywa świetna – niczego nie zaniedbała, o niczym nie zapomniała, a więc niczego poprawiać nie trzeba. Natura alt4 w swej doskonałości przewidziała rzecz jasna wymykanie się rodników tlenowych spod kontroli człowieczego ustroju i wyposażyła nas w idealny ich wyłapywacz – cholesterol LDL. Nie może być lepszej asekuracji przed niszczycielskim oddziaływaniem tych wysoce reaktywnych cząsteczek, by nie mogły swawolić, gdy zostaną wolne, czyli wymkną się

spod kontroli. Cholesterol LDL bywa dostarczany z pożywieniem w mięsie zwierząt posiadających organizmy

wyrzeźbione podobnie do naszych, a więc takie same problemy z wolnymi rodnikami tlenowymi. Toteż logicznym się wydaje, że wymiatacz wolnych rodników tlenowych ; bywa w szczególności zbliżony do strategii naszego człowieczego ustroju. Ponadto nasza wątroba może wytworzyć go w ilościach pokrywających niedostatek cholesterolu pokarmowego, dzięki czemu w normalnych warunkach nie zaliczają się w rachubę jego niedobory, nawet chwilowe. Cholesterol bywa rozprowadzany razem z krwią, a więc dociera do dowolnej komórki, co czyni go wszędobylskim w niemalże dowolnym zakamarku naszego ciała. w innym przypadku mówiąc: cholesterol LDL bywa zawsze i wszędzie, więc bywa idealnym stróżem bezpieczeństwa człowieczego ustroju, ; momencie narażonego na uszkodzenie w wypadku wymknięcia się spod kontroli wysoce reaktywnych rodników tlenowych. prosto wchodzi w reakcję z tlenem, z którym tworzy trwały korelację zwany utlenionym cholesterolem LDL. Po utlenieniu się cholesterol LDL zmienia swe właściwości i w miejsce „pałętać się” po krwiobiegu, osiada na ścianach tętnic, gdzie cierpliwie czeka, aż zabierze go najlepszy nośnik – cholesterol HDL (zwany świetnym cholesterolem), którego zadaniem bywa zbieranie z ścian tętnic utlenionego cholesterolu LDL (zwanego złym cholesterolem) i odtransportowanie go do wątroby, skąd drogą żółciową zostaje wydalony na zewnątrz człowieczego ustroju, czyli do jelita cienkiego, a potem wraz ze stolcem trafia do otoczenia zewnętrznego. Trzeba przyznać – świetne rozwiązanie, które mógł wymyślić tylko Doskonały Stwórca!


Dodaj komentarz


Brak komentarzy

Bądź pierwszy i zostaw komentarz !

dieta_i_fitness